sobota, 17 stycznia 2015

what else

Przedstawiam wam autora dzisiejszych zdjęć! Mój nikoś miał dzisiaj wolne i jego miejsce zastąpiła nowa lustrzanka Wiktorii, którą nazwałyśmy Bob, tak właśnie! Pojechałyśmy do parku, żeby go wypróbować, przy okazji ja na tym skorzystałam. Pochodziłyśmy trochę po mieście, wstąpiłyśmy na chwilę do galerii, bo skończył mi się szampon i potrzebowałam nowego. Potem wpadłyśmy coś zjeść no i wróciłyśmy do domu. Niby nic specjalnego nie robiłyśmy, ale jestem mega zmęczona. 
Jutro wybieram się na występ Patrycji, chociaż najchętniej przeleżałabym całą niedzielę w piżamie, no ale jestem na wszystkich jej występach, więc nie mogę przegapić i tego :) 
Został jeszcze jeden tydzień do ferii... albo inaczej: zostały jeszcze 3 sprawdziany, rozprawka i kartkówka do ferii, dam radę! Echh, teraz oceny lecą na nowy semestr i zamiast chociaż trochę się postarać, pouczyć się to ja wolę przeznaczyć ten czas na pisanie ściąg. Staram się ostatnio skupiać na pozytywnych rzeczach, a myśl o nauce mi w tym przeszkadza, dlatego właśnie się nie uczę!
W ferie postaram się tutaj trochę nadrobić, tymczasem pooglądajcie sobie zdjęcia :)
Achh, te paparazzi są wszędzie :D
Moje zdjęcia są robione aparatem Wiktorii (nie wiem co to dokładnie za model, wiem tyle, że sony :D ), a reszta moim nikonem. Dobra, to nie był do końca jego dzień wolny :)
ZAPRASZAM NA ASKA

niedziela, 11 stycznia 2015

wind blow me

Wygląda jakby była pusta, oops! :D
Witam was już w nowym roku! Nie miałam jakoś okazji napisać wcześniej, w końcu zaczęła się szkoła i znowu brakuje mi czasu. Słońce zachodzi już po 15, dlatego ciężko jest pogodzić blogowanie ze szkołą. Ten tydzień mam już zawalony sprawdzianami i kartkówkami, bo do piątku nauczyciele muszą wystawić oceny. Nie jestem jakoś specjalnie zadowolona z ocen, chociaż i tak w tym roku nauka idzie mi najlepiej. Bardziej cieszą mnie wyniki próbnych egzaminów, bo poszły mi nawet dobrze. 
Weekend spędziłam w domu na sprzątaniu i nauce (interesujące). Na dworze wieje okropny wiatr i ciężko jest wytrzymać dłużej niż 5 minut, a szkoda bo mam ochotę pójść na jakieś zdjęcia, no ale muszę jeszcze troszkę poczekać aż się ociepli. Dzisiaj musiałam wstać o 8, nie wiem jak dałam radę, ale niestety musiałam iść na spotkanie do bierzmowania. Źle się przez to czuję, cały dzień jestem meega głodna i ciągle pytam mamy za ile obiad, ale słyszę tylko "jak ziemniaki się ugotują". Co za ziemniaki co gotują się 4 godziny... No nic, po obiedzie jadę z rodzicami na zakupy, raczej nie zamierzam sobie nic kupować, w sumie niczego nie potrzebuję. Nie chcę na razie wydawać pieniędzy, bo zbieram na nowy telefon i już mało mi brakuję, także nie chcę tego zepsuć! :) 
Echh, jutro muszę wstać jeszcze wcześniej, nie wiem jak tego dokonam... Przede mną dość ciężki tydzień, więc czuję, że odezwę się do was dopiero w przyszły weekend. O ile nie później... 
No nic, życzę wam miłej niedzieli i udanych dni w szkole :) Kiedy macie ferie? Ja za 2 tygodnie, więc w sumie długo do szkoły nie pochodzę. Jak tam u was z ocenami? 
Zapraszam na aska
Planowałam więcej zdjęć, ale zapomniałam naładować baterii w aparacie plus robiło się ciemno i światło było już do niczego... jak zwykle -.-