czwartek, 9 kwietnia 2015

I'm like a zombie

Święta minęły i pozostało nam wrócić do codzienności, do której tak bardzo nie mogę się przyzwyczaić, że postanowiłyśmy z dziewczynami zrobić sobie jutro dzień bez szkoły. I tak teraz ciągle powtarzamy materiał do egzaminów i mam już dość zwiększającej się ilości kserówek testów z poprzednich lat, grr! Wiem, że to ma mi pomóc, jednak nauczyciele dyktując nam do nich odpowiedzi za wiele nas nie nauczą. Z resztą, nie ważne!
Dziś do szkoły omal nie zaspałam. Nastawiłam budzik na 6.30, a tu w magiczny sposób po chwili na zegarku 7.00 wow magia jednak istnieje! Nie zdążyłam nawet zrobić sobie drugiego śniadania do szkoły i cały dzień byłam nie dość, że głodna to jeszcze śpiąca. Wyglądałam dosłownie jak zombie, marudząc jeszcze ciągle coś pod nosem. 
Po tej kilkudniowej przerwie tak bardzo się rozleniwiłam, że wyzwaniem jest dla mnie spakowanie książek do plecaka. Mogłabym jeść, spać, śpiewać i marudzić. Tak, te cztery rzeczy sprawiają, że jestem szczęśliwa! Jak widać, nie wiele mi trzeba...
Najchętniej położyłabym się teraz spać, ale konwertuje mi się filmik i muszę go w końcu obrobić, bo właśnie się zorientowałam, że ostatnio dodałam filmik prawie dwa miesiące temu... Jeju jak ten czas leci! Tak btw, wiecie, że do wakacji zostało tylko 78 dni?! 78 DNI DZIELĄ MNIE OD SŁODKIEGO LENISTWA BEZ KONSEKWENCJI, bo w sumie teraz też się lenie, ale potem jakie są tego skutki? Magda 4+ bo na 5- się nie nauczyła- NO NIENAWIDZE TEGO. 
Wakacje to koniec tego ciągłego "Magda, idź spać, bo jutro musisz wstać rano do szkoły!", albo niby niewinnego, ale jakże irytującego pytania "Jak tam w szkole?". Czy tylko mnie, jak to usłyszę, krew zalewa i uciekam szybko do pokoju, krzycząc "dobrze", żeby uniknąć dalszych pytań? 
Dziś mam dla was zdjęcia z Patrycją, mało ich jest w sumie, bo nasz fotograf (pozdrawiam Ize) się ciągle ze mnie śmiał i się biedna zestresowałam :( 
Słaba ze mnie modelka haha, no ale co zrobić :(

niedziela, 5 kwietnia 2015

Wesołych świąt!

Ale ze mnie małpa, zapomniałam wam złożyć życzeń! W sumie jutro czeka nas drugi dzień świąt, a niektórzy obchodzą je za tydzień, więc chyba jeszcze nic straconego. Mam nadzieję, że mimo wszystko spędziliście dzisiejszy dzień miło, w gronie rodziny, że jajeczko smakowało i towarzyszyła wam przyjemna atmosfera! Mój wielkanocny dzień zaczął się... dziwnie. O 10 obudziła mnie mama, ale ja zwlokłam się z łóżka dopiero po 11. Zazwyczaj o tej porze jestem w fazie głębokiego snu i budzę się w porze obiadowej, no ale od święta trzeba było zrobić wyjątek. Wczoraj z nudów zrobiłam kilka przysiadów (dobra, nie kilka, a 100!). Żałuję tego bardzo, ponieważ dziś ledwo co chodzę, nogi mi się uginają i są jak z waty. Chwilowo żyją one własnym życiem i nie mam nad nimi kontroli haha. Tak bardzo czekałam na świąteczne śniadanie, ale kiedy tylko zasiedliśmy do stołu to od samego patrzenia rozbolał mnie brzuch i skończyło się na tym, że zjadłam tylko żurek. To się nazywa mieć pecha :( Do tego mama nie kupiła mini-czekoladowych jajeczek, które co roku w święta lubiłam sobie podkradać! No nic, po śniadaniu poszliśmy do kościoła i jakoś humor mi się poprawił. Przez resztę dnia w sumie nic ciekawego nie robiłam, siedziałam i jadłam, jadłam, jadłam i jadłam i właśnie coś dziwnego dzieje mi się z brzuszkiem, hmm... Nie chcę nic mówić, ale drogi brzuchu, mógłbyś boleć w bardziej odpowiednich momentach, np. kiedy mam sprawdzian z matmy? Jutro lany poniedziałek, już obmyślam plan jak kogo oblać, hihi, i prawdopodobnie jedziemy do babci, gdzie będzie reszta rodzinki.
No to jeszcze raz życzę wam radosnych, zdrowych, pogodnych świąt w rodzinnym gronie! Spędźcie ten czas jak najlepiej ze swoimi najbliższymi :)
Tradycyjnie sałatka jarzynowa haha, u was też była? No i oczywiście jajka!
Opowiadajcie, jak wam mijają święta :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Jestem specjalistką od leniuchowania

Brawa dla mnie- osoby, która mogłaby spędzić całe swoje życie w łóżku zupełnie nic nie robiąc! Wyszłam dziś na dwór zrobić zdjęcia jej! Mimo 6 stopni śmigałam bez kurtki, a co! Czego się nie robi dla ładnych zdjęć, prawda? Mimo, że jestem mega zmęczona tym całym syfem nazywanym szkołą i najchętniej gdzieś bym się schowała i stamtąd nigdy nie wyszła, to nie chce przeleżeć całej przerwy świątecznej brzuchem do góry. Pomijając fakt, jak świetnie mi to idzie i należy mi się za to złoty medal, to postanowiłam wziąć się w garść! Po naszej super seszyn profeszyn zaszłyśmy z Wiktorią do Maca po coś ciepłego, bo okropnie zmarzłyśmy. Zamówiłyśmy sobie po kawie no i potem przeszłyśmy się do sklepu, bo musiałam kupić kilka potrzebnych mi rzeczy.
Jutro znowu robię za fotografa, idzie wiosna, wszyscy chcą odświeżyć swoje zdjęcia profilowe na Facebooku hahah :) Miejmy tylko nadzieję, że pogoda dopisze, bo w ostatnim czasie bywa z nią bardzo różnie. Mam jeszcze do ogarnięcia pokój przed świętami plus będzie trzeba pomóc trochę mamie w kuchni. Oj już ja się postaram o kopiec kreta na świątecznym stole, choćbym miała go sama robić! W niedzielę na śniadanko tradycyjnie przyjeżdża babcia, później idziemy wszyscy razem do kościoła i potem sobie siedzimy w takim rodzinnym gronie. Szczerze to nie mogę się już doczekać, tyle pyszności będzie haha! W sumie to tych świąt wyczekuję bardziej niż Bożego Narodzenia, to dziwne. To chyba oznacza, że dorastam... Oj, jednak coś mi się wydaję, że ja całe życie będę dzieckiem, taka już chyba jestem. A wy jak spędzacie święta? Wyjeżdżacie gdzieś czy, tak jak ja, leniwie w domku? :)
Nie wiem skąd jest koszula i mój wisiorek, koszulka jest z lumpeksu, spodnie z H&M, a buty to Reeboki :)